2,7 mld zł dla TVP. „Apele o oszczędności dotyczą tylko obywateli, władza ma najadać się do syta” - Lewica

Dwóch mężczyzn w garniturach na konferencji prasowej, jeden z nich trzyma w pionie dużą kartkę z dokumentem w fioletowej oprawie, otoczeni licznymi mikrofonami mediów.

2,7 mld zł dla TVP. „Apele o oszczędności dotyczą tylko obywateli, władza ma najadać się do syta”

Premier Morawiecki apeluje, abyśmy zaciskali pasa. Jak widać te apele są skierowane tylko do obywateli, natomiast władza dokarmia się do syta z publicznych pieniędzy – mówił poseł Marek Rutka komentując poprawkę PiS do ustawy budżetowej, która zwiększa dotację dla mediów publicznych do kwoty 2,7 mld złotych. – Lewica w drugim czytaniu złożymy poprawkę, aby te pieniądze wykasować – poinformował.

Jak podkreślił ogromna inflacja nie jest uzasadnieniem dla takiego zwiększenia dotacji, która oznacza wzrost wydatków na telewizję publiczną o 30 procent. – 2,7 mld złotych to jest więcej niż NFZ wydaje na ratownictwo medyczne w Polsce – podkreślił. – Wybory coraz bliżej, tak więc wydatków na propagandę i konfetti będzie coraz więcej – dodał.

Dwóch mężczyzn w garniturach udziela konferencji prasowej, stojąc za licznymi mikrofonami przed mediami, w kontekście 2,7 mld zł dla TVP.

W ocenie Lewicy takie wydatki w dobie szalejących cen i rosnącego ubóstwa jest oburzające. – Jest kryzys, panuje cholerna drożyzna. Dzisiejsze dane mówią o inflacji na poziomie 17 i pół procent. W sklepach drożej o 30-40 procent. Ludzie nie mają z czego spłacać kredytów i dokonują dramatycznych wyborów, czy kupić jedzenie, czy też kupić lekarstwa. A co robi PiS? Twierdzi, że wszystko jest w porządku i zwiększa wydatki na propagandę o 700 mln złotych. Był 1 995 000 000 zł, a ma być 2 700 000 000 złotych – mówił poseł Tomasz Trela. – Trzeba być wyjątkowo bezczelnym, aby w czasie kryzysu i wojny za wschodnią granicą zwiększać wydatki na propagandę. Dość szastania publicznym groszem – podkreśla.