Dystrybucja węgla. „PiS to partia antysamorządowa, która uprawia politykę zamiast rozwiązywać problemy” - Lewica

Na zdjęciu widoczna jest grupa pięciu osób w formalnych strojach, stojących na tle budynku, w słoneczny dzień, w otoczeniu drzew z żółtymi liśćmi.

Dystrybucja węgla. „PiS to partia antysamorządowa, która uprawia politykę zamiast rozwiązywać problemy”

– Nie pozwólmy, żeby społeczeństwo lokalne musiało płacić za horrendalne i nieuzasadnione nadzwyczajne zyski spółek Skarbu Państwa – czytamy w oświadczeniu samorządowców z całej Polski, którzy protestują przeciwko gigantycznym podwyżkom cen energii.

Wiele miast otrzymuje nowe oferty od spółek energetycznych, które są wyższe od obecnych o kilkaset procent. Włodarze małych ojczyzn alarmują, iż z powodu drożejącego prądu i ciepła, miasta będą zmuszane do ograniczenia usług publicznych począwszy od oświetlania ulic, a skończywszy na zamknięciu budynków szkół na zimę.

– Rząd już kilkakrotnie pozbawił wspólnoty lokalne wypracowanego przez miasta i gminy dochodu z PIT, ograniczył subwencję oświatową i obciąża coraz większą częścią kosztów finansowania oświaty samorząd. Teraz stawia samorządy w sytuacji bez wyjścia – musimy anulować przetargi, w których spółki skarbu Państwa proponują nam rachunki za prąd do 700% wyższe niż w roku ubiegłym – piszą samorządowcy.

Dodatkowo rząd domaga się od jednostek samorządu terytorialnego pomocy w dystrybucji węgla.

Lewica mówi jasno: za każdym nowym zadaniem powinny iść pieniądze. – PiS to partia antysamorządowa, która uprawia politykę zamiast rozwiązywać problemy. Chcą doprowadzić do sytuacji, w której małe ojczyzny będą zostaną postawione przed wyborem: pomagać i bankrutować albo zamknąć drzwi urzędu. Nie ma na to naszej zgody – oświadczył Krzysztof Gawkowski, szef KP Lewica.

Przenoszenie tego zobowiązania na samorządy, to jest cyniczna gra obecnego rządu, ponieważ węgla nie ma i wszyscy o tym wiemy – dodaje posłanka Karolina Pawliczak.

Kiedy nadchodzi kryzys rząd prosi o pomoc samorządy, tak było w czasie COVID, tak było, kiedy do Polski przybyli uchodźcy z Ukrainy. Teraz, kiedy nadszedł kryzys energetyczny to rząd znów woła o pomoc do samorządu. Rząd krzyczy: samorządzie ratuj! – ocenia posłanka Monika Falej.

Samorządowcy nie uchylają się od nowych zadań, ale domagają się jasnych zasad współpracy oraz dialogu z rządem w celu wypracowania najlepszych rozwiązań. – Samorządowcy nigdy nie odmówili pomocy i nigdy jej nie odmówimy. Naszym obowiązkiem jest wspierać i służyć mieszkańcom – mówił Grzegorz Pietruczuk, burmistrz dzielnicy Warszawa Bielany. – Apeluję do premiera Mateusza Morawieckiego i ministra Jacka Sasina, aby nas nie straszyli zarządami komisarycznymi. My chcemy rozmawiać i są do tego organy np. Komisja Wspólna Rządu i Samorządu. To nie jest czas na podziały! – podkreślił.

Marek Gryglewski, wiceprezydent Pabianic wskazuje, iż cena węgla dystrybuowanego przez samorządy będzie inna od tej, którą deklaruje gabinet Mateusza Morawieckiego. – Należy też pamiętać, że cena preferencyjna podawana przez rząd – 2100 zł za tonę – wzrośnie poprzez doliczenie do niej podatku VAT oraz koszty transportu czy składowania – oświadczył.

Na zdjęciu widoczna jest grupka pięciu osób, z których jedna, ubrana w czarno-białą marynarkę, przemawia do mikrofonów, a pozostali stoją obok w formalnych strojach.

Pozostaje nam tylko ciemność

„Pozostaje nam tylko ciemność” – pod tym hasłem do Warszawy przyjeżdżają samorządowcy protestować przeciwko gigantycznym podwyżkom cen energii. Rząd dzisiaj ma zadanie zabezpieczyć społeczeństwo w węgiel, paliwa, w energię. Przenoszenie tego zobowiązania na samorządy, to jest cyniczna gra obecnego rządu, ponieważ węgla nie ma i wszyscy o tym wiemy.

W ostatnim okresie jednostki samorządu terytorialnego wzięły na siebie szereg nowych zobowiązań, od wsparcia w walce z pandemią do opieki nad uchodźcami z Ukrainy. Dziś chce się im dać nowe zadanie – walkę z ubóstwem energetycznym. Na to nie będzie dodatkowych świadczeń. Nie zgadzamy się na takie działanie rządu, ponieważ to jest przeniesienie odpowiedzialności władz centralnych na samorządy – mówiła posłanka Karolina Pawliczak.

Na zdjęciu widoczna jest grupa pięciu osób, w tym mężczyzna wypowiadający się do mikrofonów, podczas konferencji prasowej na świeżym powietrzu.

Cena podawana przez rząd – 2100 zł za tonę – wzrośnie poprzez doliczenie do niej podatku VAT oraz koszty transportu czy składowania

Nowe obowiązki odciągną nas od dotychczasowej pracy na rzecz mieszkańców, będziemy zajmować się teraz logistyką. Poinformowano nas, że węgiel możemy odbierać z niekiedy odległych od nas miejsc.

Należy też pamiętać, że cena preferencyjna podawana przez rząd – 2100 zł za tonę – wzrośnie poprzez doliczenie do niej podatku VAT oraz koszty transportu czy składowania. To wszystko spowoduje, iż samorządy nie będą konkurencyjne w stosunku do lokalnych składowisk węgla. A to właśnie lokalni przedsiębiorcy, którzy się na tym znają, powinni się tym zająć.

Nie chcemy stanąć po stronie ciemności, chcemy iść jasno do przodu – oświadczył Marek Gryglewski, wiceprezydent Pabianic.

Na zdjęciu widocznych jest pięć osób w formalnych strojach, które stoją przed pomnikiem, podczas konferencji prasowej.

Apeluję do premiera Mateusza Morawieckiego i ministra Jacka Sasina, aby nas nie straszyli zarządami komisarycznymi. Konflikt nie jest nikomu potrzebny

Samorządowcy nigdy nie odmówili pomocy i nigdy jej nie odmówimy. Naszym obowiązkiem jest wspierać i służyć mieszkańcom.

Apeluję do premiera Mateusza Morawieckiego i ministra Jacka Sasina, aby nas nie straszyli zarządami komisarycznymi. My chcemy rozmawiać i są do tego organy np. Komisja Wspólna Rządu i Samorządu. To nie jest czas na podziały!

Przed nami trudny okres jesieni i zimy, chcemy współpracować z rządem, ale w tej atmosferze jest o nią bardzo trudno. Ten konflikt nie jest nikomu potrzebny.

Szukamy oszczędności wszędzie, gdzie możemy, aby zabezpieczyć jednostki oświatowe przed koniecznością nauki zdalnej – mówił Grzegorz Piteruczuk, burmistrz dzielnicy Warszawa-Bielany.

Na zdjęciu widoczna jest grupa polityków podczas konferencji prasowej na tle jesiennego krajobrazu.

Kiedy nadchodzi kryzys rząd prosi o pomoc samorządy

Kiedy nadchodzi kryzys rząd prosi o pomoc samorządy, tak było w czasie COVID, tak było, kiedy do Polski przybyli uchodźcy z Ukrainy. Teraz, kiedy nadszedł kryzys energetyczny to rząd znów woła o pomoc do samorządu. Rząd krzyczy: samorządzie ratuj!

Rząd odbiera jednostkom samorządu terytorialnego wpływy z PIT i jednocześnie żąda wsparcia. Władze centralne są zobowiązane do rozwiązania tego kryzysu i do tego, aby z samorządem współpracować – mówiła posłanka Monika Falej.

Na zdjęciu widać grupę osób w garniturach, które biorą udział w konferencji prasowej na tle pomnika.

Za powierzonymi zadaniami powinny iść pieniądze

Rządzący ograbiając samorządy z pieniędzy, ograbia społeczeństwo, które chce mieć oświetlone ulice i ogrzane szkoły. Ministrowie uważają, że zadania można przekazywać, ale pieniędzy na nie już nie. PiS to partia antysamorządowa, która uprawia politykę zamiast rozwiązywać problemy. Chcą doprowadzić do sytuacji, w której małe ojczyzny będą zostaną postawione przed wyborem: pomagać i bankrutować albo zamknąć drzwi urzędu. Nie ma na to naszej zgody.

Za powierzonymi zadaniami powinny iść pieniądze. Lewica ma prosty plan, który mówi o większym udziale samorządów z wpływów z podatku PIT – stwierdził Krzysztof Gawkowski, szef KP Lewica.