Komisja ds. badania wpływów rosyjskich. „Nie będziemy brali udziału w jej pracach, ponieważ ma ona charakter nielegalny” - Lewica

Dwóch mężczyzn w garniturach podczas konferencji prasowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich, stojących obok licznych mikrofonów mediów.

Komisja ds. badania wpływów rosyjskich. „Nie będziemy brali udziału w jej pracach, ponieważ ma ona charakter nielegalny”

Nie będziemy brali udziału w pracach tej komisji, ponieważ ma ona charakter nielegalny. Nie będziemy przed nią stawali i będziemy rekomendowali osobom związanym z naszym środowiskiem, aby się przed obliczem tej komisji nie pojawiały – oświadczył poseł Krzysztof Gawkowski podczas konferencji prasowej w Sejmie. Jak podkreślił Komisja ds. badania wpływów rosyjskich „została powołana po to, aby wzmocnić kampanię wyborczą PiS”.

Komisja śledcza ds. rosyjskich wpływów w PiS

Przewodniczący KP Lewica zapowiedział powołanie po wyborach parlamentarnych komisji śledczej, która rozliczy 8 lat rządów PiS pod kątem rosyjskich wpływów. – Morawiecki, Szydło, Macierewicz w przyszłości staną przed legalną komisją, która będzie rozliczała i ujawniała prawdę. PiS ma się czego wstydzić, ponieważ 8 lat rządów tej partii to puszczanie oka do Rosji, która tutaj mogła robić wielkie cuda. PiS po 15 października przestanie rządzić i my pokażemy prawdę o ich rządach – oświadczył.

Zdaniem Lewicy Komisja ds. badania wpływów rosyjskich jest nielegalna. – Polska Konstytucja nie zna takiego ciała, to co dzisiaj próbuje powołać to jest polityczna hucpa. Ustawa zasadnicza zakazuje powoływania sądów specjalnych, a niczym innym jest ta komisja pełna PiS-owskich nominatów, którzy 10 czy 13 października wyplują z siebie oskarżenie wobec polityków opozycji. I co? Żaden sąd odwoławczy nie zdąży zweryfikować plugastw, które będą się sączyć. Chodzi wyłącznie oto, aby wrzucić szambo do wiatraka i ochlapała opozycję. Opozycję, która nie będzie miała oczyścić się z tych zarzutów – mówił poseł Krzysztof Śmiszek.

Przez osiem lat swoich rządów PiS miało wszelkie narzędzia, aby rozpoznać rosyjskie wpływy

Jak podkreślił będzie to ciało polityczne, które „będzie takim ogrodowym wężem, z którego będzie lecieć szambo, na tych wszystkich, którzy mogą zagrozić PiS”.

Od ośmiu lat PiS ma pod swoją władzą prokuraturę, policja, są służby specjalne oraz sądy. Istnieje również możliwość powołania zgodnie z prawem komisji śledczej, która ma prawo badać ważne kwestie dla funkcjonowania państwa. PiS powołuje tego politycznego Frankensteina, tylko po to, aby ochlapać opozycję – ocenił.

Ta komisja ma jedno zadanie, przywieść tabliczkę z napisem „agent Putina” lub „ruski agent” niewygodnemu politykowi opozycji – oświadczył.

Antoni Macierewicz nie raz działał na rzecz Federacji Rosyjskiej, a nie polskiej racji stanu

To przecież za czasów rządów panów Morawieckiego i Kaczyńskiego do Polski wjeżdżało najwięcej węgla, że pan Antoni Macierewicz nie raz działał na rzecz Federacji Rosyjskiej, a nie polskiej racji stanu. To wszystko odbywało się przez ostatnie 8 lat, ale PiS chce badać to co się działo 10 czy 15 lat temu – mówił Krzysztof Gawkowski.

– Ani panowie Morawiecki i Kaczyński, ani członkowie tej komisji nie będą nam mówić kto jest rosyjskim szpiegiem. Szukanie szpiegów trzeba zawsze zacząć od siebie, a tego PiS nie robi. W przyszłej kadencji powołamy takie ciało, które wyjaśni wszystkie grzechy PiS, a nie zamiatały je pod dywan – zaznaczył.

Prześwietlimy wszystkich członków tej komisji, ponieważ wielu z nich ma grzech puszczania oka w kierunku Rosji – zapowiedział.