Ułaskawienie Bąkiewicza. „Sygnał, że w Polsce można bić kobiety” - Lewica

Ułaskawienie Bąkiewicza. „Sygnał, że w Polsce można bić kobiety”

Andrzej Duda na koniec swojej prezydentury postanowił rozpocząć nową misję, jaką jest budowa patoprawicy w Polsce. Być może buduje przyszłość dla siebie – tak minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk skomentowała w programie „Graffiti” częściowe ułaskawienie Roberta Bąkiewicza.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej podkreśliła, że decyzja ta „jest skandaliczna”. – To wysyła bardzo zły sygnał, że można bić kobiety, że można zrzucać ludzi ze schodów. Można być za to ukaranym, a i tak pozostawać bezkarnym, ułaskawionym przez prezydenta – powiedziała.

Polityk Lewicy odniosła się do kontrowersji wokół działalności „Babci Kasi”. – Można nie być fanem tej, czy innej aktywistki. Ja nie należę do grona sympatyków, ale z jednej strony mamy starszą kobietę, a z drugiej rosłego, młodego mężczyznę, który po prostu zrzuca ja ze schodów.