Wojna w Ukrainie. Jak chronić kobiety przed przemocą i wykorzystywaniem seksualnym? - Lewica

Grupa osób siedzi przy eleganckim stole w restauracji, rozmawiając i notując, otoczona roślinnością oraz subtelnym wystrojem wnętrza.

Wojna w Ukrainie. Jak chronić kobiety przed przemocą i wykorzystywaniem seksualnym?

W dniach 25-28.06 posłanki Lewicy Anita Kucharska – Dziedzic i Joanna Scheuring – Wielgus wzięły udział w misji Europejskiego Parlamentarnego Forum ds. praw seksualnych i rozrodczych. Forum reprezentuje sieć Posłów i Posłanek z całej Europy i świata, którzy swoją pracą są zaangażowani w ochronę i promocję praw kobiet, włączając zdrowie seksualne i reprodukcyjne.

Planowana wizyta była bezpośrednim skutkiem przyjęcia przez parlament Belgii rezolucji w sprawie wykorzystania gwałtu jako środka prowadzenia działań wojennych przez Federację Rosyjską. Głównym celem misji było zebranie dowodów na przemoc seksualną i przekazanie informacji na poziom UE i ONZ.

Posłanki spotkały się w Rzeszowie z Ukrainkami, które uciekły z wojny, z pomagającymi im aktywistkami. We Lwowie odbyło się spotkanie z pełnomocniczką rządu ds. równości płci Kateryną Levchenko, z Iriną Dovhan z organizacji Sema Ukraine. W lwowskim ratuszu posłanki rozmawiały z urzędniczkami i policjantkami, które na co dzień pomagają kobietom doznającym przemocy.

Irinę tygodniami gwałcili wagnerowcy. W 2014 roku, w Donbasie. Z piekła wyciągnęli ją dziennikarze wojenni. Bo nikogo innego reprezentującego świat zachodnich wartości w Donbasie nie było. Potem nie było lepiej. Rodzina wolała, żeby o tym nie mówiła publicznie. Sąsiadki i koleżanki były pytane, czy je też zgwałcono. Policja i prokuratura uznała, że nie ma możliwości ścigać sprawców. A Irina wiedziała, że jeśli zbrodniarze nie staną przed jakimkolwiek sądem czy trybunałem, to ich tylko rozzuchwali” – mówi posłanka Anita Kucharska- Dziedzic.

Grupa kobiet stoi razem na chodniku przed budynkiem, uśmiechnięta, w kolorowych ubraniach i z identyfikatorami na szyjach.

„Spotkałyśmy się z silnymi kobietami, bohaterkami. Rozwaliło mnie kilka spotkań i rozmów. Zdarzało się, że płakałyśmy. Trudno jest nie płakać jak siedząca obok ciebie kobieta opowiada jak była torturowana i gwałcona przez Rosjan. A przecież miała super życie: dom, fajną pracę, piękny ogród, w którym uprawiała pomidory i nagle trach. Wszystko się skończyło. Teraz jej życie to pomoc takim jak ona” – opowiadała posłanka Joanna Scheuring-Wielgus.