Zamrożenie cen energii. „Ustawa nie obniżyła ceny węgla do 966 zł, nie rozmnoży też prądu. Czekamy na konkretny plan działania rządu” - Lewica

Na zdjęciu dwie kobiety stoją przed tablicą prezentującą składowe ceny energii, podczas gdy w tle widać elementy wnętrza budynku.

Zamrożenie cen energii. „Ustawa nie obniżyła ceny węgla do 966 zł, nie rozmnoży też prądu. Czekamy na konkretny plan działania rządu”

Lewica domaga się od premiera Mateusza Morawieckiego przedstawienia projektu ustawy, prezentacji źródeł finansowania oraz harmonogramu działań rządu w sprawie zamrożenia cen energii w Polsce – oświadczyły posłanki Agnieszka Dziemianowicz-BąkAnita Sowińska podczas konferencji prasowej w Sejmie.

Jak podkreśliły koncepcja z zamrożeniem cen energii to pomysł zgłaszany wcześniej przez Lewicę oraz przez Komisję Europejską. – Pojawiają się pytania o koszty wdrożenia tego programu oraz o źródła jego finansowania. Czy jest to finansowanie bezpośrednio z budżetu państwa, czy może Mateusz Morawiecki ma jakiś inny pomysł? – dopytywała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. – Pojawia się także pytanie o to, dlaczego zamrożeniem cen energii mają być objęte tylko samorządy, małe i średnie przedsiębiorstwa i podmioty wrażliwe, kiedy przecież wszyscy ponosimy koszty wzrostu cen energii? – kontynuowała.

Posłanka zwróciła uwagę, że założenia przedstawione przez szefa rządu nie obejmowały dużych przedsiębiorstw. – Czy pracownikom tych firm grożą zwolnienia grupowe – drążyła.

72% cen energii to marże wytwórców

Na zdjęciu przedstawiono konferencję prasową, na której dwie kobiety omawiają szczegóły dotyczące składników cen energii, z widoczną planszą informacyjną.

Lewica mówi wprost: za wysokie ceny prądu odpowiadają spółki energetyczne, które w większości należą do Skarbu Państwa. – Premier Morawiecki zachowuje się tak, jakby się nic nie stało. Najpierw państwowe spółki energetyczne zbierały z ludzi marże, które były gigantyczne. To były nawet rzędu kilkuset procent marży, a następnie to teraz zamraża ceny na pewnym poziomie, wcale nie takim niskim i mówi, że nic się nie stało. No, przypomina mi to trochę złodzieja, który najpierw ukradł lodówkę i telewizor, a następnie został przyłapany na gorącym uczynku i mówi, że nic się nie stało – mówiła posłanka Anita Sowińska.

Na poparcie swojej tezy posłanki podczas konferencji zaprezentowały analizę ceny za MWh, która w dniu 3 października 2022 wyniosła 1743 zł: 72 procent ceny stanowi marża wytwórców energii; 16 procent to koszty emisji CO2 (ETS); 9 procent to koszty zakupu węgla; a 2 procent ceny to koszty stałe. – Premier Mateusz Morawiecki i państwowe spółki energetyczne próbują wmówić nam, że wysokie koszty energii są spowodowane wojną w Ukrainie, inflacją, cenami węgla czy kosztami handlu emisjami ETS. Tymczasem dane mówią jasno – nawet 72% cen energii to marże wytwórców, to marże spółek energetycznych – oceniła Dziemianowicz-Bąk.

Wniosek o kontrolę NIK ws. manipulacji cenami energii

Jak podkreśliła posłanka Anita Sowińska na Towarowej Giełdzie Energii doszło do manipulacji. – Największymi beneficjentami tych manipulacji są państwowe spółki energetyczne. – W ubiegłym tygodniu złożyłam wspólnie z posłem Darkiem Wieczorkiem wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie tej sprawy – przypomniała.

W 2018 roku Urząd Regulacji Energetyki zgłosił dwa zawiadomienia do prokuratury o manipulacjach. Do tej pory, po kilku latach, prokuratura ministra Ziobry nie podjęła tego tematu. Musimy mieć świadomość, że manipulacje wywoływały wzrosty cen energii dotykały nas wszystkich. Tę sprawę trzeba wyjaśnić i będziemy podejmować kolejne kroki, aby ją dogłębnie wyjaśnić – zapowiedziała.